By Twój ogród
rozkwitał i cieszył

Swoje kiełki vs kiełki ze sklepu. Dlaczego lepiej postawić na własną hodowlę?

Swoje kiełki vs kiełki ze sklepu. Dlaczego lepiej postawić na własną hodowlę?

 

Czy wiesz, że kiełki na masową skalę często uprawia się w zaciemnionych halach, pozbawiając je przez to najlepszych wartości? Sprawdź, czego jeszcze nie wiedziałeś o kiełkach, które kupujesz w sklepie.

 

Dowód 1: sklepowe kiełki pozbawione słońca

 

Nierzadko uprawa kiełków, które kupujemy w popularnych sieciach sklepów, przebiega w zaciemnionych halach, co brutalnie pozbawia je wielu cennych witamin i składników odżywczych. Nie od dzisiaj wiadomo, że jednym z najważniejszych czynników wzrostu i rozwoju rośliny jest właśnie jakość światła, na które są eksponowane. W procesie uprawy nic nie zastąpi dostępu do naturalnego światła słonecznego, którego nie potrzebujesz oszczędzać na kuchennym parapecie. To właśnie tutaj Twoja hodowla kiełków ma szansę pobić na łopatki uprawy najpopularniejszych producentów.

 

Dowód 2: niekorzystne warunki transportu

 

Dostarczenie kiełków do sklepu wymaga transportu i magazynowania, co oznacza gwałtowne zmiany temperatury i ekspozycję na zanieczyszczenia. Droga z hali produkcyjnej na półkę sklepową jest często bardzo długa. To wręcz niemożliwe, by na każdym jej etapie zapewniono transportowanym kiełkom odpowiednie warunki przechowywania. Zaledwie kilka godzin nieodpowiedniej temperatury dzieli cały transport kiełków od etykiety „niezdatne do spożycia”.

 

Dowód 3: plastikowe opakowanie

Sklepowe kiełki pakuje się w przezroczyste, hermetycznie zamknięte, foliowe opakowania. A ponieważ kiełki po zbiorze najlepiej czują się w chłodzie i zaciemnieniu, ich przezroczyste opakowanie to pierwsze ryzyko chorobotwórczych bakterii i grzybów. W jaki sposób producenci radzą sobie z tym zagrożeniem? Szkodliwą chemią, a jakże! By przedłużyć przydatność do spożycia swoich artykułów, stosowane są na przykład preparaty przeciwko pleśni. Przykre, ale prawdziwe. Nawet najmniejsze roślinki nie uchronią się przed cywilizacyjnym ostrzałem.

Dowód 4: niewłaściwy sposób przechowywania

Nawet hermetycznie zamknięte kiełki są nadal żywe, a więc wymagają zraszania i dostępu powietrza. Ich rozwoju nie zatrzyma obniżona, „lodówkowa” temperatura. Właśnie dlatego kiełki przechowywane po zbiorze trzeba odżywiać i nawadniać poprzez płukanie. W domu – możesz sobie na to pozwolić. W sklepie – to niemożliwe, a przecież brak odpowiednich warunków na etapie przechowywania wiąże się z procesem gnicia i utratą wartości odżywczych.

Dowód 5: cena

Sklepowe kiełki są nawet 7 razy droższe, niż te domowej hodowli. W przeliczeniu na kilogram uprawa domowej lucerny na przykład to koszt około 11 zł, natomiast kilogram kiełków lucerny w popularnej sieci supermarketów stanowi wydatek rzędu 80 zł.

Podsumowując, istnieje przynajmniej 5 ważnych dowodów na to, że sklepowe kiełki w – porównaniu z tymi domowej uprawy – są o wiele słabszej jakości, jeśli w ogóle trafią w nasze ręce w miarę świeże. A jeżeli na finał przyjrzeć się również ich cenie, kiełki homemade pozostają wprost bezkonkurencyjne. I nie skłamiemy, twierdząc, że w rankingu domowych upraw stanowią prawdziwy zielony fastfood. Na pierwsze efekty hodowli czeka się zaledwie około 6 dni. To, co? Sprawdzisz się w domowej uprawie najzdrowszej i najmniejszej rośliny świata? Sprawdzone nasiona na kiełki znajdziesz w naszym sklepie. [linkujemy]

Kategorie

Szukaj